Grozny-Legionowo (Pocisk)
11-2-2010
0:52:49
W dniu 31.01.10r na terenie Legionowa (Pocisk) odbyła się impreza pod tytułem „Grozny” organizowana przez DYFUZOR TEAM. Wstępnie miała się odbyć tydzień wcześniej, ale ze względu na bardzo niskie temperatury została przesunięta. W niedzielę na „Pocisku” mieliśmy świetną pogodę, niewielki mróz który nie dewastował sprzętu, a jednocześnie pozwalał na świetną zabawę
w śniegu którego było pod dostatkiem. Na imprezę zjechały takie drużyny jak: Krejsers , FAT.68, WolfPack, Goci/Szajka, Pretorians oraz oczywiście Legion Chotomów. Widziałem też sporo graczy niezorganizowanych i tak zwanej komercji. Na imprezie pojawiła się też telewizja
i „dopuściła się” krótkiego reportażu. A jedna z ekip na potrzeby tegoż reportażu wykonała krótką pokazową walkę. Należy dodać że organizator postarał się o białe kamo (malarskie kombinezony) dla uczestników spotkania.
Wracając do głównego tematu to zostaliśmy podzieleni (jak zwykle) na dwie grupy, Czeczenów (niebiescy) i Rosjan (żółci). I jak każe ostatnia tradycja Legion w sile 5 chłopa +2 kandydatów został przydzielony do Rosjan. Rosjanie mieli bazę pod wieżą na końcu pola. Po dojściu do bazy już byliśmy zmęczeni, brnięcie przez zaspy było bardzo wyczerpujące. Po chwili odpoczynku rozpoczął się I scenariusz, żółci początkowo opanowali znaczne obszary pola i zdobyli sporo punktów za miny rozmieszczone na polu gry. Jednak pod koniec scenariusz walka się zdecydowanie wyrównała, ale niebiescy już nie zdołali nadrobić straty punktowej i przegrali ten scenariusz. Po przerwie, niebiescy tym razem zdecydowanie uderzyli i teraz to oni byli stroną, która przejęła inicjatywę. Najzacieklejsze walki toczyły się o stolarnię. Jednak niebiescy wykorzystując odśnieżone drogi podchodzili prawie pod sam budynek i wchodzili do gry wypoczęci. Tymczasem żółci po dojściu przez zaspy w tym miejscu dosłownie pluli krwią. Ponadto w obozie żółtych pojawił się problem z powietrzem, zamarzał port na butli i wielu graczy miało długie przestoje. Skończyło się sromotna klęską żółtych w II scenariuszu.
Po podsumowaniu wszystkich punktów okazało się że żółci przegrali cale spotkanie. Jednak należy przyznać, że zabawa była przednia choć bardzo wyczerpująca.
Ja ze swej strony mogę powiedzieć, że chętnie bym takie spotkanie powtórzył, jednaj przyznaję, że w zaistniałych okolicznościach pogodowych nasuwały mi się skojarzenia ze Stalingradem
a nie Groznym. W tym miejscu chciałbym podziękować organizatorowi tego, jakże udanego spotkania a także wszystkim przybyłym graczom i przede wszystkim towarzyszom broni
z Legionu Chotomów.
Paulus
Komentarze